*HARRY*
Zerwałem się z łóżka.. Ojciec. Wiedziałem, że nie może być aż tak pięknie. Spojrzałem na Aleksandre. Siedziała na łóżku i wielkimi, przerażonymi oczami patrzyła, jak naciagam na siebie dresy.
- Hazz..- szepnęła. Cmoknąłem czubek jej głowy.
- Mamy nie ma w domu.. Idę go wyjebać z domu..- pokiwała przecząco głową.- nic mi nie będzie..
- Idę z tobą.- zanim zdążyłem zareagować, stała już obok mnie i ubierła dresowe spodenki.
Zerwałem się z łóżka.. Ojciec. Wiedziałem, że nie może być aż tak pięknie. Spojrzałem na Aleksandre. Siedziała na łóżku i wielkimi, przerażonymi oczami patrzyła, jak naciagam na siebie dresy.
- Hazz..- szepnęła. Cmoknąłem czubek jej głowy.
- Mamy nie ma w domu.. Idę go wyjebać z domu..- pokiwała przecząco głową.- nic mi nie będzie..
- Idę z tobą.- zanim zdążyłem zareagować, stała już obok mnie i ubierła dresowe spodenki.
Zbiegłem na dół. Dziewczyna szła powoli za mną. Prosiłem ją, by stała za mną, bo nie jestem pewny co do mojego ojca.
-Ann, ty dziwko gdzie jesteś?!- zanotowało się we mnie.. Szybkim krokiem wpakowałem do kuchni.
- Wyjdź.- warknąłem. Dalej stał i głupio się uśmiechał.- Wyjdź!
- Mój synek... - Zaśmiał się, a mój oddech przyspieszył.- Hohoho, ktoś się denerwuje. I co uderzysz własnego ojca?
-Wypierdalaj stąd i zostaw nas w spokoju. Mama nie chce Cię znać, tak samo jak ja.- poczułem dłonie Alex na moich plecach.. Moje mięśnie lekko się rozluźniły. Delikatnie pocałowała moją łopatkę.
- Nie denerwuj się Harry.- szepnęła jakby rozpaczona.
- A co to za ślicznotka? To ta twoja Alexandra? - Na jego twarzy pojawił się wredny uśmiech.
- David Wyjdź. - Warknąłem w jego stronę. On tylko się zaśmiał i odwrócił w stronę wyjścia w kuchni.
- Do zobaczenia moi kochani.- spojrzał na brunetkę i wysłał jej w powietrzu buziaka. Zakryłem ją bardziej swoim ciałem do puki nie wyszedł..
-Ann, ty dziwko gdzie jesteś?!- zanotowało się we mnie.. Szybkim krokiem wpakowałem do kuchni.
- Wyjdź.- warknąłem. Dalej stał i głupio się uśmiechał.- Wyjdź!
- Mój synek... - Zaśmiał się, a mój oddech przyspieszył.- Hohoho, ktoś się denerwuje. I co uderzysz własnego ojca?
-Wypierdalaj stąd i zostaw nas w spokoju. Mama nie chce Cię znać, tak samo jak ja.- poczułem dłonie Alex na moich plecach.. Moje mięśnie lekko się rozluźniły. Delikatnie pocałowała moją łopatkę.
- Nie denerwuj się Harry.- szepnęła jakby rozpaczona.
- A co to za ślicznotka? To ta twoja Alexandra? - Na jego twarzy pojawił się wredny uśmiech.
- David Wyjdź. - Warknąłem w jego stronę. On tylko się zaśmiał i odwrócił w stronę wyjścia w kuchni.
- Do zobaczenia moi kochani.- spojrzał na brunetkę i wysłał jej w powietrzu buziaka. Zakryłem ją bardziej swoim ciałem do puki nie wyszedł..
Stałem jeszcze z kilka minut patrząc się tępo w drzwi.. Jeżeli ten palant zbliży się do mojej mamy, albo mojego aniołka to roztrzaskam mu mordę.
- Harry..- nagle przede mną stanęła Alex. Jej małe rączki płasko spoczywały na moim torsie. Uśmiechała się do mnie delikatnie.- Uspokój się. Już dobrze.
Stanęła na palcach i delikatnie musnęła moje usta. Uśmiechnąłem się pod nosem. Powoli nerwy ze mnie upłynęły. Byłem tylko a i Alex. Jej miękkie usta na moim policzku.
Złapałem ją za biodra i podniosłem do góry. Usłyszałem jej słodki śmiech. Posadziłem ją na kuchennym blacie i stanąłem między jej nóżkami. Moja głowa znalazła się w zagłębieniu między jej szyją, a ramieniem.
- Harry.- zaśmiała się, kiedy cicho warknąłem przegryzając lekko skórę na jej szyi.
Przegryzałem i ssałem lekko kawałek jej gładkiej skóry. Słyszałem, jak jej oddech lekko przyśpiesza. Pisnęła cicho, gdy mocniej ugryzłem jej szyję. Odchyliłem się i dmuchnąłem zimnym powietrzem na podrażnioną skórę. Z zachwytem patrzyłem jak jej skórę pokrywa gęsia skórka i na średniej wielkości fioletową plamkę.
- Ślicznie.- uśmiechnąłem się do niej.- Teraz każdy będzie wiedział, że jesteś moja, aniołku. Chodź.
Rozłożyłem ramiona. Oplotła mnie w talii nóżkami, a szyję rękoma. Zaniosłem ją do mojego pokoju.
- Nie chcę spać.- mruknęła, kiedy przykryłem ją kołdrą.
- Obejrzymy film.- zgarnąłem z szafki laptopa. - Horror? Sensacyjny? Komedia?
- Romantyczny.- powiedziała i wtuliła się w mój tors. Jęknąłem i przetarłem twarz dłonią.- nie marudź!
- 'Brzydka prawda', 'Tylko Ciebie chcę' czy '50 twarzy Greya' ?- mruknąłęm, przeglądając moją bibliotekę.
*ALEX*
Obudziłam się sama. Do mojego nosa dotarł słodki zapach.. Ktoś coś robił w kuchni. Mój brzuch zaczął żyć własnym życiem i wydał jakiś dziwny odgłos.
- Harry..- nagle przede mną stanęła Alex. Jej małe rączki płasko spoczywały na moim torsie. Uśmiechała się do mnie delikatnie.- Uspokój się. Już dobrze.Stanęła na palcach i delikatnie musnęła moje usta. Uśmiechnąłem się pod nosem. Powoli nerwy ze mnie upłynęły. Byłem tylko a i Alex. Jej miękkie usta na moim policzku.
Złapałem ją za biodra i podniosłem do góry. Usłyszałem jej słodki śmiech. Posadziłem ją na kuchennym blacie i stanąłem między jej nóżkami. Moja głowa znalazła się w zagłębieniu między jej szyją, a ramieniem.
- Harry.- zaśmiała się, kiedy cicho warknąłem przegryzając lekko skórę na jej szyi.
Przegryzałem i ssałem lekko kawałek jej gładkiej skóry. Słyszałem, jak jej oddech lekko przyśpiesza. Pisnęła cicho, gdy mocniej ugryzłem jej szyję. Odchyliłem się i dmuchnąłem zimnym powietrzem na podrażnioną skórę. Z zachwytem patrzyłem jak jej skórę pokrywa gęsia skórka i na średniej wielkości fioletową plamkę.
- Ślicznie.- uśmiechnąłem się do niej.- Teraz każdy będzie wiedział, że jesteś moja, aniołku. Chodź.
Rozłożyłem ramiona. Oplotła mnie w talii nóżkami, a szyję rękoma. Zaniosłem ją do mojego pokoju.
- Nie chcę spać.- mruknęła, kiedy przykryłem ją kołdrą.
- Obejrzymy film.- zgarnąłem z szafki laptopa. - Horror? Sensacyjny? Komedia?
- Romantyczny.- powiedziała i wtuliła się w mój tors. Jęknąłem i przetarłem twarz dłonią.- nie marudź!
- 'Brzydka prawda', 'Tylko Ciebie chcę' czy '50 twarzy Greya' ?- mruknąłęm, przeglądając moją bibliotekę.
*ALEX*
Obudziłam się sama. Do mojego nosa dotarł słodki zapach.. Ktoś coś robił w kuchni. Mój brzuch zaczął żyć własnym życiem i wydał jakiś dziwny odgłos.
- Ktoś głodny?- zza drzwi wychylił się Loczek z dwoma talerzami. - Naleśniki z czekoladą.
- Mówiłam Ci, że Cię kocham?- Zaśmiał się. Gdy chciałam sięgnąć po talerz z pysznym jedzeniem, on odsunął go ode mnie. Fuknęłam i uderzyłam go w bok.
- Buziak. - pokazał na swój policzek. Musnęłam delikatnie jego chropowatą skórę. Lekki zarost pokazał się na jego skórze, co dodawało mu trochę lat.
- Chcę mojego naleśnika!- wyrwałam mu talerz i zaczęłam jeść. On tylko patrzył na mnie z uśmiechem.
- Zabiorę Cię dziś do Zoo. Co ty na to?
- Serio?- powiedziałam z pełnymi ustami.- Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w Zoo.
- To zejdz ładnie, pojedziemy do ciebie po ubrania i na wycieczkę. - Powiedział odkryjąc kawałek ciasta.
Przysunęłam się w jego stronę i odwróciłam jego twarz w moją stronę. Cmoknęłam kącik jego ust. Przeczesałam dłonią jego gęste loki.
- Dziękuję.- mruknęłam, lekko poburzając jego włosy.
- Dla ciebie wszystko Słońce. - Złapał moja dłoń i uniósł do swoich ust. Ucałował jej zewnętrzną stronę z lekkim uśmiechem.
- Harold już jestem!- głos Ann rozbrzmiał w całym domu.
- Okej!
- Harold? Serio?- starałam się nie wybuchnąć śmiechem, ale słabo mi to szło.
- Mama mnie tak nazywa.. - Podrapał się po policzku zmieszany..
- Taki słodki Harold.
- Ej.. Słodki? Ja ci dam słodkiego!- rzucił się na mnie i zaczął łaskotać. Brakowało mi powietrza, a dawka, którą czerpałam między napadami śmiechu nie wystarczała moim płacą.
- Harry, błagam skończ! - udało mi się powiedzieć.
- Synu, zostaw ta biegną dziewczynę w spokoju!- uśmiechnięta mama Hazz'a weszła do pokoju.
- Ona się ze mnie śmieje!- dziecięce oskarżenie wypadło z jego ust. Uciekam z jego łaskoczących rąk i schowałam się za Ann.
- A ty ją torturujesz.
- Właśnie- pokazałam mu język. Uśmiechnął się szeroko ukazując swoje słodkie dołeczki.
- Właśnie Harry.. Bilety do Zoo, na które dałeś mi wczoraj pieniądze, są w kuchni na stole. Ja zaraz jadę do cioci Kate.
- Okej. - Wstał i podszedł do szafy. Wyciągnął czarne rurki i naciagnął na siebie.
- Synu, nowy obrazek na twoim ciele?- tak jak Ann zmarszczyłam brwi. Harry spojrzał na róże na ramieniu, która zrobiła jego opaloną skórę.
- Tak.- uśmiechnął się delikatnie.
- Co ma oznaczać, lub przypominać?- Pani Styles zadawała takie normalne pytania, jakby nie interesowało ją dlaczego Harry pokrywa ciało tatuażami, po co mu one i skąd bierze na to pieniądze.
- Co symbolizuje?- uśmiechnął się szerzej i spojrzał na mnie.- Alexandra'e.
