Lekcja minęła mi nieubłaganie długo. Nienawidzę francuskiego. Zawsze Alexandra pomaga mi w zadaniach. Jest prawdziwym aniołem.
Ze szkoły wyszła Alex. Prawdziwe słońce. Piękna.
A no tak. Nie mówiłem. Z Alexandrą przyjaźnimy się od dwóch lat. Jest siostrą mojego najlepszego kumpla i poznałem ja na domówce u nich. Jest urocza, zadziorna, kochana, czuła i taka delikatna. Ja od dłuższego czasu darzę ją uczuciem większym niż przyjaźń. Jest dla mnie perfekcyjna.
- Hallo? Harry? Wszystko okej?- mała dłoń mignęła mi przed oczami. Spojrzałem w dół. Słodka Alex śmiała się ze mnie. Sięgała mi do brody.
- Tak.- uśmiechnąłem się do niej.- Kiedy w końcu urośniesz?
- Ej!- dźgnęła mnie w brzuch.- Lubie swój wzrost. Jak ci przeszkadza..
-Jesteś słodka.- zarumieniła się i spojrzała na swoje nogi.- Chodź jedziemy.
Otworzyłem jej drzwi od strony pasażera. Wdrapała się na siedzenie. Zamknąłem drzwi i obiegłem auto. Wskoczyłem na swoje miejsce i odpaliłem silnik.
- Dzięki, że ze mną jedziesz..- mruknęła, patrząc z obraz za oknem.
- Cała przyjemność po mojej stronie.- odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą.- A po co tam jedziemy?
- Bo.. Mój wujek bierze ślub za dwa tygodnie.. I muszę kupić sukienkę.- Byliśmy już na parkingu pod Centrum Handlowym.
Przytaknąłem, skupiając się nad parkowaniem. Nie chce zarysować mojego pięknego land rovera.
Powoli kierowaliśmy się w stronę Centrum. Objąłem ją ramieniem. Nie zepchnęła mojej ręki. W moim brzuchu takie dziwne uczucie.
Czekałem na brunetkę przed przebieralnią. Wybraliśmy z 5 sukienek, które podobały się jej i mi. Cały czas pytała mnie o zdanie. To urocze.
Przymknąłem oczy. Już słyszę te rozmowy. "HARRY STYLES, WIELKI PODRYWACZ, KTÓRY PRAWIE CO NOC MIAŁ W ŁÓŻKU INNĄ LASKĘ, ZAKOCHAŁ SIĘ"
Taką mam opinię w naszym miasteczku. Z resztą zasłużyłem. Nawet nie wiem czemu Alex chce mieć ze mną coś wspólnego.
- Księżyc.- jej słodki głos dotarł do mnie.- A ta? Ładna? Sam ją wybrałeś.
Pokazała mi się w białej, koronkowej sukience. Wyglądała cudnie.
- Pięknie.- mówię, mrugając parę razy. Czuje jak podnosi mi się ciśnienie.
Ona tylko się zarumieniła. Wybrała jeszcze miętowe szpiki.Podeszliśmy do kasy.
- 219,80.- Powiedziała kobieta przy kasie, o blond włosach, mocnym makijażu i wielkim dekolcie, który wypinała w moją stronę.
- Kurde.. Mam tyko 160.. Muszę odłożyć te buty..- Mruknęła z niezadowoleniem.
- Zapłacę.- podałem blondi moją moją kartę kredytową. Wbiłem pin, zanim Alexandra zdążyła się odezwać. Zabrałem jej rzeczy.
-Dziękuję..- usłyszałem jej cichy głos. Stanęła, wspięła się na palce i cmoknęła mój policzek.
![]() |
| Tapeta Alex. *.* |
Chwilę później byliśmy już w kawiarni pijąc kawę.
- Harry..- spojrzałem na nią pytającym wzrokiem. Nagle jej telefon zaświecił się oznajmiając sms'a . Ukazało się nasze zdjęcie. Zrobiliśmy je podczas nocki, gdy spała u mnie. - To Rose.. Więc.. Na to wesele.. Każdy powinien przyjść z osobą towarzyszącą... I pomyślałam.. Pójdziesz ze mną?
- No.. To będzie dla mnie przyjemność.- uśmiechnęła się promiennie. Nadeszła mnie myśl.. Powiem jej..- Alex.. Bo ja.. Nie chce psuć naszej przyjaźni.. Ale.. Kocham cię..
Jej oczy nagle zrobiły się większe. Zjebałem. Na 100%. Spuściłem wzrok na filiżankę kawy. Nagle poczułem jej dotyk na swojej dłoni. Spojrzałem na nią. Uśmiechnęła się lekko i pochyliła nad małym stolikiem. Ucałowała delikatnie kącik moich ust. To było magiczne.
- Ja ciebie też, Księżyc..- moje serce zabiło szybciej. Wpiłem się w jej słodkie, malinowe usta.. Jestem w raju.. Ona ukradła moje serce..





