piątek, 8 maja 2015

12.

*Harry*

Alex zasnęła tuląc się do mojego torsu. Uśmiechnąłem się lekko. Ona jest piękna. Taka słodka gdy śpi.. A co najważniejsze: jest tylko moja. Jeszcze raz zobacze jak Tom ślini się na jej widok, a będzie musiał zębów szukać po okolicy. Ten Aniołek jest tylko mój. MÓJ. Nie wiem, czy ją kocham.. Ale jej szczęście jest dla mnie najważniejsze. Kiedy jest obok czuję się... Silniejszy? Chyba tak. To jak się o mnie troszczy, jak się uśmiecha, jak słodko marszczy nosek kiedy myśli czy coś jej się nie podoba.. Uwielbiam to.. Czyli.. Kocham ją? Chyba tak.
Wykręciłem się jakoś z jej uścisku. Mruknęła coś pod nosem. Dłonią zaczęła szukać czegoś obok, aż natknęła się na puchatą poduszkę i wtuliła się w nią. Zaśmiałem się cicho i zabrałem koc z szafki. Nakryłem niebieskim materiałem jej drobne ciało i nachyliwszy się nad nią cmoknąłem jej zaróżowiony policzek.
Wyszłem z domu Alex i zakluczyłem je kluczem, który jak zawsze znajdował się w pod doniczką. Znów odłożyłem go tam, gdzie było jego stałe miejsce i potruchtałem do samochodu. Włączyłem silnik w ruszyłem wąską drogą. Z głośników sączyła się piosenka Billy'ego Talent'a. Stukałem na kierownicy rytm melodii.. Gdy stanąłem na światłach zacząłem wspominać cały dzisiejszy dzień. Skończyłem szkołę.. Wow.. Fajnie. I spotkałem Tom'a po trzech latach. A on.. Zaczął patrzeć na Alex jak na mięso. Zachowywał się tak jakiś... Ugh.. Miałem go dość.. Chamowałem się, by nie zrobić czegoś przy Alexandra'rze. Musze coś z tym zrobić..

Harry (00:53)
Stary podaj mi numer Tom'a.

Liam :3 (00:54)
Po co?

Harry (00:56)
Bo ładnie proszę? Liam, skarbie..

Liam :3 (00:59)
631 096 381

Harry (01:01)
Liam, kochanie, dziękuje. ♥

Usiadłem na schodach swojego domu i wybrałem numer, który Liam mi wysłał. Po trzech sygnałach w słuchawce, rozbrzmiał głos blondyna.
- Halo? Kto dzwoni?
- Odwal się od Alexandry..
- Hazz! Jakie miłe powitanie.- usłyszałem jego rozbawiony głos w słuchawce.
- Tom nie wkurwiaj mnie.- warknąłem do telefonu.
- Styles, o co Ci chodzi? Przecież jeszcze jej nic nie zrobiłem. - mruknął jakby znudzony.
-Dotknij ją choć palcem, a zginiesz..- syknąłem i rozłaczyłem się.. Wziąłem głęboki wdech i wszedłem do domu, ale przez garaż. Stało  nim auto mojego ojca.. Czyżby wrócił na weekend? Hmm..
Jak najciszej mogłem dostałem się do domu. W salonie paliło się światło, co oznaczało, że rodzice nie śpią. Zciągnąłem kurtkę, a gdy chciałem odwiesić ją na haczyk, spadła robiąc troche hałasu.
-Synku to ty?- głos mojej rodzicielki dobiegł do moich uszu.
- Tak mamo..- mruknąłem i wszedłem do salonu. Mama siedziała w fotelu i czytała ostatnie strony swojej książki, a ojciec siedział z wzrokiem utkwionym w ekran laptopa.
- Idź spać Harry jutro idziesz z Alex na ten ślub.- powiedziała moja mama, posyłając mi ten jej kochany uśmiech.
- Z jaką Alex?- mój ojciec nagle zwrócił na mnie uwage. Wspominałem, że go nienawidzę? Dlaczego? Z prostego powodu. Jest zapatrzonym w siebie, egoistycznym frajerem, bez uczuć. Żałuje, że jest moim ojcem. Ale rodziny się nie wybiera.
- Alexandra Tomlinson- odezwała się mama, jeszcze szerzej się uśmiechając, gdy wspomniała o moim aniołku- To dziewczyna Harry'ego. Oj, znasz ją David, to ta urocza brunetka, która tak często odwiedzała nas w ubiegłe wakacje.
- Od kiedy jesteście razem?- Odezwał się, marszcząc czoło.
- Od niedawna.. - mruknąłem.
- To nie jest dziewczyna dla Ciebie synu..- odrzekł sucho, a ja myślałem, że dostane szału.
- Co? Co?!- krzyknąłem na niego- Czemu tak sądzisz? Bo nie ma tyle pieniędzy?! Bo jest skromna i nieśmiała?! Taką ją kocham! Nie chce mieć takiej dziewczyny, która wygląda i zachowuje się tak te wszystkie szmaty, z którymi zdradzasz mamę!
- Że co?- moja mama spojrzała na swojego męża z takim.. Zdziwieniem, strachem i złością.- David, o czym mówi Hazz?!
- Mamo, ty naprawde nie wiesz? Ten śmieć, zdradza cię z jakimiś dziwkami! Wiele razy go przyłapałem. To w domu, to w gabinecie..
Mama nie powiedziała nic tylko wstała i poszła do sypialni. Poszłem za nią, a zaraz potem przyszedł i tatuś. Wszedłem do sypialni rodziców i zobaczyłem jak moja mama z wielkim spokojem pakuje rzeczy swojego męża do walizki.
- Ann co ty robisz?- odezwał się ojczulek.
- Wyprowadzasz się.
- Ja? - szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia jego miny.
- A kto? Chce Ci przypomnieć kochanie, że ten dom odziedziczyłam po mojej babci i jest mój. Ty, możesz iść do tych swoich laseczek.- podziwiałem swoją mamę. Wiedziałem, że to, czego się dowiedziała, zabolało ją niemiłosiernie, jednak zachowała kamienny wyraz twarzy.
- Ciekawe skąd weźmiecie pieniądzę.- zadrwił David.
- Mamy oszczędności i mam odszkodowanie za ten wypadek w pracy. A Harry chciał pracować, prawda synku?- przytaknąłem i zapiąłem spakowaną walizkę ojca. - Aha. Nie będziesz mówił mojemu synkowi z kim ma być. On przynajmiej stara się wyjść na ludzi i wiem, że ta słodka dziewczyna mu w tym pomoże. Bo w przeciwieństwie do takich osób jak ty David'dzie, on ma serce zdolne do uczuć.
Mama objęła mnie w talii i uśmiechnęła się do mnie z dołu. Oddałem jej uśmiech i wyniosłem walizki tego człowieka z ganek.
- Wyjdź.- Warknąłem w jego stronę. Nie ruszył się z miejsca. - Wyjdź, albo Cię wyrzuce kurwo..
- Jestem twoim ojcem Harry.
- Ty? Nie. Ty jesteś nędzną karykaturą ojca. Brzydzę się tobą.
Wyminął mnie gdy wychodził, a ja zatrzasnąłem za nim drzwi. Podeszłem do mojej rodzicielki, a ta wtuliła się we mnie, jak dziecko.
- Damy radę mamo..- cmoknąłem ją w czybek głowy.
- Wiem synku. - szepnęła i spojrzała na mnie z uśmiechem.- idź spać Hazz.. Muszisz być wyspany, by jutro dobrze się bawić z twoją dziewczyną.
Zaśmiałem się i schyliłem się, by cmoknąć ją w policzek.
- Dobranoc. - mruknąłem i pobiegłem do swojego pokoju..
Kładąc się do łóżka, usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Alex.
- Cześć kochanie, czemu nie śpisz?
- Bo stoje pod twoim domem.. Lou nie wraca na noc, a ja boje się spać sama.. Mogę spać...
- Już biegnę Ci otworzyć.- uśmiechnąłem się i rozłączyłem. Zbiegłem na dół i otworzyłem drzwi. Za nimi stała Alex z małą torbą. Zaprosiłem ją do środka, a gdy zamknąłem drzwi wpiłem się w jej słodkie usta...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz