- Podrapie Cię.- powiedziałem z uśmiechem.
- Trudno. Szkoda, że nie możemy go wziąć.. - westchnęła.
- Gdyby nie to, że mama ma uczulenie, wziął bym go do domu Słoneczko..- Mruknąłem. Zrobił bym wszystko, by była szczęśliwa.
- Wiem.- spojrzała w lusterko.- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.- posłałem jej uśmiech, który natychmiast odwzajemniła. Skręciłem w drogę do schroniska.

Rudy kociak siedział na rękach Alexandry i patrzył dookoła. Weszliśmy do budynku i znaleźliśmy się w recepcji. Za czymś w stylu biurka siedziała starsza pani. Gdy tylko nas zobaczyła szeroko się uśmiechnęła.
- Dzień dobry.- odezwała się zachrypniętym, miłym głosem.- W czym mogę pomóc?
- Dzień dobry.. Znaleźliśmy dziś tego malucha.- wskazałem na kota. Alex postawiła go na blacie, a ten od razu usiadł i zaczął czyścić łapki.
- O jaki on rozkoszny!- pisnęła kobieta.- Chcecie go zaadoptować?
- Niestety nie możemy.- powiedziała smutno Alex..- Nie mieszkamy razem, a mama Harry'ego ma uczulenie na koty..
- Oh.. U nas na pewno znajdzie dom.- uśmiechnęła się pocieszająco.- Zaraz przyjdzie Eva i zobaczy kociaka. - Podniosła słuchawkę telefonu.
Spojrzałem na Alex. Uśmiechała się lekko i patrzyła na mnie. Wydała mi się jakaś przygnębiona, dlatego rozłożyłem ramiona, by mogła się przytulić. Od razu skorzystała z mojej propozycji i wtuliła się we mnie.
- Kupisz mi kiedyś kotka?- zapytała słodko. Zaśmiałem się pod nosem. To samo pytanie zadałem kiedyś mamie, gdy byliśmy u cioci, która miała białego kocura. Jej odpowiedź oczywiście brzmiała nie.
- Oczywiście. Jak zamieszkasz ze mną.- pocałowałem czubek jej głowy.
- Chcesz nazwać Kocura?- kobiecy głos przerwał nam rozmowę. Stała przed nami kobieta około 30. Głaskała 'naszego' kota.
- Mogę?- Alexandra uradowana oderwała się ode mnie. Kobieta przytaknęła, a ona zamyśliła się na chwilę.- Moris.
- Serio?- zaśmiałem się.- To imię z jakiejś bajki.
Ona tylko wzruszyła ramionami.
*Alex*
>Następnego dnia<
Obudził mnie mój telefon, który wibrował pod poduszką. Otworzyłam oczy i spojrzałam na zegar ścienny. 7:39..
- Alex, wyłącz to..- warknięcie Harry'ego lekko mnie przestraszyło. Wyciągnęłam telefon z pod poduszki.
- Harry..- mój głos zadrżał. Szturchnęłam chłopaka w bok. Na wyświetlaczu widniał ten numer.
Chłopak odwrócił się w moją stronę. Tak samo jak ja patrzył na telefon.
- Odbierz.- mruknął. Był zdenerwowany. Ja drżałam z przerażenia.
Nacisnęłam na zieloną słuchawkę, by po chwili nacisnąć no głośnik.
- Halo?- starałam się brzmieć wystarczająco naturalnie. Nie uzyskałam odpowiedzi tylko głośne westchnięcie i pomruki.- Halo?
- Mów do mnie skarbie..- ktoś warknął. Spojrzałam spanikowana na Harry'ego. Marszczył brwi w głębokim zamyśleniu.
- Mów dalej Alex..- wyszeptał Loczek i patrzył na mnie z troską.
- Proszę do mnie nie dzwonić..- powiedziałam dość odważnie do telefonu.- Nie widzę potrzeby, rozmowy z Tobą.
- A ja widzę wiele moich potrzeby Alexandra'o.- Skąd on zna moje imię? No tak, ma mój numer, więc musi wiedzieć z kim rozmawia. Harry zabrał mój telefon i wyłączył tryb głośnomówiący.
- Słuchaj wiem kim jesteś i kurwa, obiecuję, że Cię znajdę skurwielu. Odwal się od mojej dziewczyny, bo będziesz wąchał kwiatki od spodu..- wyłączył rozmowę i rzucił telefon na szafkę.
Podciągnęłam kolana pod szyję. Moje wszystkie mięśnie się spięły. Na prawdę się bałam. Jakiś facet coś ode mnie chce, a ja nawet nie wiem kto to!
Harry ukląkł na łóżku, tuż przede mną, Usiadł na swoich łydkach i patrzył na mnie.
- Boisz się?- boże, jakie głupie pytanie. Przytaknęłam.- Chodź do mnie.- rozłożył ramiona.
Powoli uwolniłam się z kołdry i usiadłam na jego udach. Moje nogi znalazły się po obu stronach jego tułowia. Przyległam do jego klatki piersiowej. Jego ciepło opatuliło moje przestraszone ciało.
- Nikt Cię nie skrzywdzi. Nie pozwolę na to. Nie pozwolę słyszysz?- potwierdziłam ruchem głowy jego pytanie.- Jesteś bezpieczna Słoneczko. Nie pozwolę, by stała Ci się krzywda.
Delikatnie gładził moje plecy i całował moją szyję. Moje spięte mięśnia powoli się rozluźniały. Czułam się bezpieczna z Harrym. Jest moim aniołem stróżem.
- Słońce?
- Hm?- spojrzałam na niego. Moje włosy opadły mi na twarz, ale szybko schowałam je za uszami.
- Pozwól mi..- zrobił pauzę i również poprawił moje włosy..- Pozwól mi sprawić
Tobie przyjemność..
------
Dziękuję za pomoc Kornelowi <3