*Harry*
Patrzyła na mnie przestraszona. Jej oczka zrobiły się większe, a oddech lekko przyśpieszył. Złapała moje ramiona i zacisnęła na nich palce.
- C..co?- szepnęła i odepchnęła mnie delikatnie.
Nie chciałem jej wystraszyć.. A może to jednak za wcześnie? Nie wiem jak kobiety to odczuwają. Nie znam się na ich uczuciach.
- Nic. Ni.. Nie ważne, wygłupiłem się tylko.-mruknąłem. Czułem jak moje policzki robią się czerwone. Ja serio się rumienię? Boże, staję się typową ciotą.
Brunetka uśmiechnęła się tylko. Wtuliła się w moją szyję i zaśmiała. Jej śmiech jest słodki.
- Uroczo się rumienisz Harry.- zaśmiała się. Również się zaśmiałem i objąłem ją ramionami.- Chcę jeszcze spać.
- Czasami zachowujesz się jak dziecko.- stwierdziłem i cmoknąłem ją w policzek.
- Trudno.- spojrzała na mnie spod swoich długich rzęs.- Harry, ja na prawdę chcę spać. Połóż się ze mną jeszcze na chwilę.
- Okej.- gdy chciała wywinąć się z mojego uścisku podniosłem ją do góry. Położyłem się wygodnie na poduszkach, a dziewczynę ułożyłem na sobie. Naciągnąłem na nas gruby koc i splotłem jej palce z moimi.- Wygodnie?
- Yhymmm..- mruknęła cichutko i wtuliła się jeszcze bardziej w mój tors. - Kolorowych.
Zamknąłem oczy i nagle pustka.. Zasnąłem.
- Alex?!- krzyknąłem. Stałem na środku parku. Nie wiem co tu robię, ale wiem, że czekam na Alexandre.
Nagle się pojawiła. Ubrana w szare dresy i czarną dużą bluzę. Włosy miała spięte w coś, co przypominało warkocza, ale był już dość zniszczony. Była śliczna.
- Misiu.- podbiegłem do mniej i przytuliłem ją. Nie uzyskałem żadnej reakcji. Nie objęła mnie, nie odpowiedziała. Odsunąłem się od niej. Płakała.- Co się stało? Kochanie..
- To koniec Harry.- wyszeptała.
- C..co?- czułem się, jakbym dostał cegłą w twarz. Ona ze mną zrywa?- Co?! Dlaczego Misiu.. Alex!- W moich oczach nazbierały się łzy. Wydostały się i spłynęły po moim policzku.
- Koniec..- powtórzyła i spojrzała zapłakana na mnie.- Tak będzie lepiej Harry. Znajdziesz kogoś, kto pasuje do twojego świata.
- Ty jesteś moim światem..- szepnąłem i upadłem na kolana. Czułem... Czułem się strasznie. Jakby przeszło po mnie stado słoni, a potem zdrapano mnie łyżeczką z asfaltu. Przytuliłem się do jej nóg.- Nie zostawiaj mnie.
Wplątała palce w moje włosy. Zacisnąłem mocniej oczy.
- Żegnaj Harry.- Rozpłynęła się. Nie czułem jej dłoni w moich włosach, jej nóżek pomiędzy moimi ramionami. Jakbym tulił powietrze.
Upadłem na ziemię i zwinąłem się w kulkę. - Nie zostawiaj mnie..- szepnąłem ostatni raz.
Obudziłem się zalany zimnym potem. Mój oddech był przyśpieszony, a tętno na pewno większe. Policzki miałem wilgotne od łez. Poczułem wielką ulgę, gdy poczułem Alex, która tuli się do mojego boku.
- Harry.. Wszystko okej?- spojrzała na mnie zaspanym wzrokiem. Wtuliłem się w jej drobne ciało.- Harry.. Miałeś zły sen?
- Obiecaj mi, że mnie nie zostawisz...- szepnąłem wtulając się jeszcze bardziej w jej szyję.
- Harry..
- Obiecaj.- mruknąłem.
- Obiecuję.- powiedziała i wplątała palce w moje włosy.- Obiecuję kochanie, ale zaraz mnie zgnieciesz.
Poluzowałem uścisk moich ramion, by dziewczyna mogła normalnie oddychać i się ruszać. Położyła się twarzą w moją stronę i wytarła dłonią moje policzki. Cmoknęła mnie delikatnie w usta i uśmiechnęła się w moją stronę
- Kocham Cię.- szepnąłem i złapałem jej dłoń, która była na moim poliku. Przeniosłem ją w stronę moich ust i ucałowałem jej wewnętrzną stronę. - Zamieszkasz ze mną?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz