piątek, 6 marca 2015

4.

*Alex*

Siedzieliśmy u mojego brata dobre dwie godziny. Mimo, że Lou leży w szpitalu, ma świetny humor. Do sali szatyna weszła nasza mama.
- Uciekam do pracy, mam nocną zmianę.- uśmiechnęła się lekko.
- Co? Mamo.. Nie chce zostać sama w domu. W nocy.. Wiesz, że się boję.- Wymamrotałam.
Tak, boję się zostać sama w domu. Jest to przyczyną, że kiedyś, wieczorem mama wyszła do sklepu. Miałam 10 lat. Louis spał u kolegi. Czekałam na moją rodzicielkę w salonie. Do domu wszedł nieznany mi mężczyzna. Gdy mnie zobaczył dziwnie się uśmiechnął. Podszedł do mnie i zaczął mnie oglądać, ściągnął ze mnie koszulkę. Bałam się go, ale uratował mnie nasz sąsiad- Pan Black. Okazało się, że ten mężczyzna był poszukiwany w większości miast Wielkiej Brytanii. Uciekł z więzienia- był pedofilem.
-Może Harry z Tobą zostanie?- z zamyślenia wyrwała mnie mama.- Jest piątek. Co wy na to?
- Bardzo chętnie.- Odezwał się zielonooki.- Podjedziemy do  mnie po jakieś rzeczy i zostanę u ciebie na noc.-   cmoknął mój policzek.
- Tylko nie zróbcie mi wnuków.- Mama pogroziła nam palcem.
- Mamoooo..- jęknęłam i schowałam twarz w szyi Harry'ego.

Jesteśmy w moim domku. Ann- mama Harry'ego- Nie miała nic przeciwko, by jej syn u mnie na noc.
- Jestem taki głodny.- mruknął Styles okupując moją kanapę.- zamówmy pizzę.
- Nie ma pieniędzy.. - westchnęłam, siadając na podłodze.
- Cicho, zapłacę.- po chwili już go nie było.
Włączyłam telewizor i skakałam po kanałach. Zatrzymałam się na jakiś kreskówkach. Wstałam i z szafki wyciągnęłam paczkę ciastek, chrupki i cole. Zapowiada się miły wieczorek z moim CHŁOPAKIEM. Dalej w to nie wierzyłam.
- Pizza będzie za 15 minut.- wskoczył na kanapę. Podniósł mnie z podłogi i posadził na swoich kolanach. Oparłam się o jego tors. Patrzyliśmy z zaciekawieniem na "Tom'a i Jerry'ego". To najlepsza bajka ever. Co chwile coś nas rozbawiało, Było tak przyjemnie.
Spojrzałam na mojego towarzysza. Harry jest taki słodki w tym swoim uśmiechu , te dołeczki zwalają z nóg. Patrzyłam jak zmierzwia swoje włosy. Po chwili potarł dolna wargę.
- Czemu mi się przyglądasz skarbie?- zdałam sobie sprawę, że gapię się na niego dłuższą chwilę. Speszyłam się i zawstydzona wtuliłam policzek w jego tors.
- Przepraszam,- wyjąkałam. Jego klatka zatrząsnęła się pod wpływem jego cichego śmiechu. Przeczesał moje włosy, a zaraz po tym, posadził mnie na swoich kolanach tak, że moje nogi były po obu stronach jego ud. Zobaczyłam jego promienny uśmiech.
- Za co przepraszasz? Przecież to- wskazał rękoma na siebie- jest całe Twoje.
Uśmiechnęłam się lekko i przytaknęłam. Brunet odgarnął z mojego polika kosmyk włosów i włożył je za moje uchu. Przybliżył twarz do mojej i kiedy mieliśmy złączyć nasze usta, usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
- Pizza.- jęknął Hazz i ze mną na rękach poszedł do drzwi. Wybuchnęłam śmiechem. Postawił mnie przy drzwiach, a ja pobiegłam do kuchni.

*Harry*

Wszedłem do salonu. Brunetka siedziała na ziemi i piła napój z fioletowego kubka. Usiadłem przy niej. W ciszy rozpoczęliśmy jedzenie. To w Alex uwielbiałem. Nie potrzebowała wiele. Wystarczyła pizza, jakieś kreskówki czy film, i była zadowolona.

Pizza zniknęła szybciej, niż się pojawiła. Leżałem na kanapie, a brunetka leżała na mnie. Użyła mnie jako grzejnika i materaca. Jest słodka. Gładziłem jej plecy. Po krótkiej chwili usłyszałem jej ciche pochrapywanie.
- Alexandra?- szepnąłem, ale odpowiedziało mi tylko ciche mruknięcie. Zgasiłem telewizor i powoli ją podniosłem. Objęła moją szyje swoimi, chudymi ramionkami. Kierowałem się do jej sypialni. Noga otwarłem drzwi. Znaleźliśmy się w znanym mi pokoju brunetki. Kremowe ściany, a na nich pełno ramie ze zdjęciami. Głównie naszymi. Wielkie, białe łóżko, z masą poduszek. Meblościanka, naprzeciw okna. Mały telewizorek. Jej pokój jest niewielki. Ale przytulny i uwielbiam w nim przebywać.
Ułożyłem ją na łóżku. Mruknęła i otworzyła oczy.
- Zasnęłam?- przytaknąłem jej i cmoknąłem jej policzek.- Przebiorę się tylko.. Będziesz spał ze mną?
- Jasne, jak chcesz.- kiwnęła głową i zabrał ciuchy z szafy. Wyszła z pokoju. Zrzuciłem z ciebie ciuchy zostając w bokserkach. Z plecaka wyjąłem czarne szorty i wciągnąłem na siebie. Mam spać z Alex. Zawsze, gdy jedno z nas nocowało u drugiego, spaliśmy na podłodze, na grubym kocu, w osobnych śpiworach i z metr od siebie. Tak było zawsze, nie chciałem, by podejrzewała, że coś do niej czuje.
Dziewczyna weszła do pokoju w krótkich szortach, dzięki którym mogłem podziwiać całe jej nóżki. Na górze miała koszulkę Lou z Nirvany. Była piękna. Weszła pod kołdrę i położyła głowę na poduszce.
- Kładziesz się?- spytała, patrząc na mnie.
- Oh... Tak.- speszony położyłem się obok niej. Zgasiła światło. Nie wiedziałem co mam zrobić. To dla mnie takie nowe.
- Mogę się przytulić?- szepnęła, patrząc w moją stronę. Przytaknąłem, a po chwili czułem jak wtula się we mnie.- Dobranoc Harry.
- Dobranoc Kochanie.- cmoknąłem czubek jej głowy. Jestem w raju.

1 komentarz: