- Tom.- odwróciłam się w jego stronę.- Cześć.
- Piękna jak zawsze.-Podszedł do mnie i objął ramieniem.
Speszyłam się.. Jego dotyk nie był miły. Nie taki, jak dotyk Hazz'a.
-Kochanie.- usłyszałam zachrypnięty głos mojego chłopaka. Momętalnie stał obok mnie i delitaknie do Siebie przysunął.
Twarz Tom'a stała się.. Kamienna. W oczach widziałam furię. Chyba nie spodobały mu się moje relacje z Lokatym chłopakiem.
-Jesteście razem?- warknął, a moje ciało przeszedł dreszcz. Harry mocniej objął mnie w talii. Czułam się choć trochę bezpieczniej.
-Tak.- powiedział Hazz i pocałował mnie w czoło.
- A więc.. Szczęścia.- Twarz Tom'a wygięła się w grymas, co pewnie miało być uśmiechem.
Nie wiem kiedy znalazła się przy mnie Ro. Wtuliła się we mnie jak w maskotkę. Coś bardzo ją ucieszyło.
-Wow.. Rose, co się dzieje?- przytuliłam ją, ale czułam, że brakuje mi tleny.
- Lou chce ze mną być. Pytał się mnie czy będę jego dziewczyną!- pisnęła cicho. Wiedziałam, że podoba jej się mój brat. Zawsze marudziła mi, że on jest przystojny, kochany. Ale nie wiedziałam, że Ro podoba się mojemu braciszkowi.
- Co? Mój brat?- szepnęłam.
Ona tylko kiwnęła. Podskoczyłam lekko w górę. Pobiegłam do Louis'a i wskoczyłam mu na plecy.
- Alex, kwiatuszku, co ty robisz?- zaśmiał się.
- Jesteś z Rose?- szepnęłam mu na ucho, a on przytaknął. - Awww... Szczęścia braciszku!
Zeszłam z jego pleców i wtuliłam się w jego tors. Papierosy i mięta.
- Harry Cię szuka- zaśmiał mi się do ucha. Odwróciłam się i spotkałam wzrok Harolda. Uśmiechnął się i podbiegł w moją stronę.
- Wszystko okej?- złapał moją dłoń. Przytaknęłam i wtuliłam się w niego. On cmoknął mnie w czubek głowy i wtulił nos w moje włosy.
-Zaraz zrobimy grilla- podszedł Zaza.- Boże, przestańcie się tulić..
Pokazałam mu język i stojąc na palcach cmoknęłam Styles'a w usta.
- Bardzo dojrzałe zachowanie Tomlinson.- zaśmiał się Zayn.
Zabawa płnęła w najlepsze. Siedziałam na kolanach Lou, bo uparł się, że o nim zapominam. Mój brat naprawde zachowuje się jak dzieciak. Dłoń Hazz'a przyjemnie grzała moje kolano.
Czasem łapałam kontakt wzrokowy z Tom'em, który wypalał mi dziurę w czaszce. Bałam się go. O co mu chodzi?
- Zagrajmy w prawda czy wyzwanie! - krzyknęła lekko pijana Nath.
Wygięłam twarz w grymas. Zabawa dla podstawówki.
- Chcesz grać?- szepnął mi do ucha Harry.
- Tak.- uśmiechnęłam się sztucznie.
Usiedliśmy wszyscy na tarasie w kole.
- Ja zaczynam!- krzyknął uradowany Liam trzymając w ręce butelke po piwie. Położył ją na środku i zakręcił. Szklane naczynie kręciło się przez chwilę, a po chwili zatrzymało. Wypadło na Rose.
- Wyzwanie czy pytanie?- spytał Li z lekkim uśmiechem.
- Pytanie.- szatynka odpowiedziała z uśmiechem, przeczesując włosy.
- Jesteś dziewicą?- Liam wyszczeżył się jeszcze bardziej.
Ro zarumieniła się lekko. Spojrzała na swoje paznokcie.
- Nie.- szepnęła cicho i spojrzała na nas. - teraz ja kręce.
Zakręciła szklanym naczyniem. Wypadło na Harry'ego.
- Wyzwanie.- powiedział od razu.
- Pocałuj Zayn'a.
- Serio?- odezwał się Zayn z lekkiem uśmiechem.
- Nie będziesz zazdrosna Kotku?- spojrzał rozbawiony w moją stronę.
- Jeśli przez Malika nie zmienisz oriętacji to nie. - wszyscy się zaśmiali. Hazz wstał i poprawił spodnie. Zayn już stał i śmiał się. Loczek podszedł do Mulata. Złapał go za szyję, a po chwili trwali w pocałunku. Język Styles'a bezwstydnie badał podniebienie czekoladowookiego. To było.. Kurwa, gorące. Po chwili oderwali się od siebie.
- Kurwa, zaczynam zazdrościć Alex.- mruknął Zayn. Reszta zaśmiała się.
Harry wrócił na miejsce obok mnie i pocałował moją skroń.
- Masz czego zazdrościć.- Cmoknęłam usta Harry'ego.
Brunet zakręcił butelką. Wypadło na Tom'a.
- Pytanie czy wyzwanie?
- Pytanie.- powiedział i uśmiechnął się.
-Hmm.. Nie wiem.. Pocałował byś kogoś z nas? - zaśmiał się Loczek.
- Hmm.. Tak?- jego wzrok utkwił na mnie. Harry to zauważył. Czyłam jak się spina. Wtuliłam się w jego bok.
- Księżyc uspokuj się.. Jestem tu..- szepnęłam cicho i pocałowałam jego policzek. Objął mnie w talii i wtulił nos w moją szyję. Był zazdrosny. Niepotrzebnie. Kocham go..
Po imprezie pojechaliśmy do mnie.
- Zostaniesz na noc?- mruknęłam, kiedy Loczek zaniusł mnie do mojego pokoju. Lou wróci później.
- Nie dziś.. Jutro jedziemy na ślub.- położył mnie na łóżku. Jęknęłam.. Chciałam zasnąć z nim przy boku..
- Byłeś zazdrosny o Tom'a?- szepnęłam, kiedy przebierałam się w spodenki. Widziałam, jak jego twarz tężeje i zaciska szczękę. Nic nie powiedział. Usiadł na moim łóżku, tyłem w moją stronę, jakby nie chciał na mnie patrzeć.
Przytuliłam się do jego pleców. Nie otrzymałam żadnej reakcji z jego strony. Pocałowałam jego szyję. Czułam jak jego mięśnie rozluźniają się, pod wpływem pocałunków, które zostawiałam na jego skórze.
- Jestem zazdrosny.. Za długo na Ciebie czekałem.- weschnął.
- Jestem z Tobą.. Kocham Cię.- Szepnęłam wtulając się w niego i rozkoszując jego ciepłem.
- Ja kocham Ciebie bardziej, Alex.- odwrócił się w moją stronę. Złączył nasze usta w delikatnym pocałunku.
Położył mnie na łóżku i zawisł nade mną. Delikatnie całował moją szyję. Zaśmiałam się cicho kiedy mruknął, gdy wplotłam palce w jego włosy. Cmoknął jeszcze raz moje usta.
- Powinnaś iść spać- szepnął mi do ucha.- Będę u Ciebie o 10;00.
- Zostań.. Poczekaj aż zasnę.- objęłam jego policzki dłońmi i cmoknęłam jego maliniwe usta.
-Dobrze.- położył się obok mnie i przyciągnął mnie do siebie. Po wymianie paru pocałunków, wtuliłam się w jego bok i zasnęłam, czując jego usta na moim czole.









